To nie było porwanie

Od końca stycznia cała Polska żyła porwaniem małej Madzi z Sosnowca. Matka dziecka twierdziła, że wyszła z dzieckiem na spacer i śledził ją podejrzany mężczyzna. Później dostała ona uderzona w tył głowy i straciła przytomność. Gdy się ocknęła półrocznego dziecka nie było w wózku. Oficjalnie dziecko uznano za porwane i setki ludzi zajęły się poszukiwaniem dziewczynki. Sprawa została bardzo nagłośnione przez media w całym kraju, a mieszkańcy miasta zaangażowali się w szczegółowe poszukiwania. Dni mijały i nie udało się znaleźć ani jednego śladu dziecka. W poszukiwania został zaangażowany prywatny detektyw Krzysztof Rutkowski. Od początku podawał on, że istnieją cztery możliwe przyczyny porwania i piątka, której nie może nagłaśniać. Jak się okazało, chodziło o udział matki w porwaniu. W rozmowie z Rutkowskimi przyznała, że upozorowała porwanie dziecka, a ono samo zginęło w przypadkowym wypadku. Miało ono wyśliznąć się jej z rąk i uderzeniem o próg, zginąć na miejscu. Matka wskazała miejsce, w którym podobno pozostawiła zwłoki dziecka. Policja poszukuje zwłok dziewczynki by dalej móc wyjaśniać tą sprawę.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.